Piotr Cichoracki, Joanna Dufrat, Janusz Mierzwa, Piotr Ruciński Rzeczpospolita niedoskonała. Dokumenty do historii buntu społecznego w latach 1930–1935

 

Dotychczas nie opublikowano zwartego zbioru dokumentów, który w całości dotyczyłby niepokojów społecznych pierwszej połowy lat 30. Dokonując wyboru źródeł na potrzeby niniejszej edycji dążyliśmy do tego, aby był on reprezentatywny pod kilkoma względami. Staraliśmy się więc uwzględnić zróżnicowanie zjawiska otwartego, zbiorowego oporu społecznego w okresie wielkiego kryzysu zarówno pod względem formy, dynamiki, jak też jego geografii. Wzięliśmy również pod uwagę wszystkie najważniejsze typy niepokojów zaistniałych w I połowie lat 30. XX wieku. Są wśród nich – charakterystyczne dla wsi – przykłady oporu ludności wobec wypełniania powinności w stosunku do państwa. Przybierał on postać czynnego sprzeciwu okazywanego w sytuacji egzekwowania obowiązku uiszczania danin. Inną sytuacją była gwałtownie okazywana niezgoda na wdrażanie zmian ustroju rolnego, takich jak komasacja i melioracja. Uwzględniliśmy również przypadki niepokojów, do których, dochodziło w związku z zamachami na własność prywatną i państwową. Charakterystyczne dla miast były zaburzenia powstałe na tle pogarszającej się sytuacji w przemyśle. Poważne starcia z policją stały się elementem niektórych akcji strajkowych. Zwłaszcza w pierwszych latach kryzysu częstym zarzewiem zajść ulicznych były wystąpienia bezrobotnych. Oddzielną grupę stanowiły te radykalne protesty, które miały przede wszystkim kontekst polityczny, i wynikały z demonstrowania postaw opozycyjnych w stosunku do rządów obozu pomajowego. Dotyczyło to zarówno legalnego życia politycznego, jak i aktywności wywrotowej firmowanej przez ruch komunistyczny. Kilka dokumentów poświęciliśmy wreszcie incydentom o charakterze zbrojnym. Wystąpienia tego typu przyjmowały m.in. postać działań o charakterze partyzanckim bądź terrorystyczno-rabunkowym. Dokumenty publikowane w niniejszym tomie dotyczą wypadków, jakie miały miejsce na całym obszarze II Rzeczypospolitej.

Ze Wstępu

  

Karolina Trzeskowska Tadeusz Żenczykowski-Zawadzki (1907–1997). W kraju i na emigracji

 

„Brak biografii tego nietuzinkowego Człowieka odczuwali zarówno badacze zajmujący się dziejami polskiego życia politycznego sprzed 1939 r. , jak i na emigracji po 1945 r. a także Polskiego Państwa Podziemnego i naszego ruchu kombatanckiego na obczyźnie oraz Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Wybierając biografię Tadeusza Żenczykowskiego stanęła Karolina Trzeskowska przed bardzo trudnym wyzwaniem. Przyszło Jej się bowiem zmierzyć z życiorysem Człowieka, którego aktywność życiowa z powodzeniem mogła obdzielić kilka postaci. Musiała przy tym wchodzić badawczo w trzy zupełnie odmienne epoki: okres Polski Niepodległej, lata II wojny światowej i czas powojenny. Była to przy tym postać, która pozostawała aktywna praktycznie do końca swojego długiego, bo 90-letniego życia. […] Generalnie rzecz ujmując Autorce udało się dobrze wywiązać z trudnego zadania jakim było zrekonstruowanie biografii tak wielowątkowej i długo bardzo aktywnej postaci jak Tadeusz Żenczykowski. Dobrze poradziła sobie z podjętym tematem”.

prof. dr hab. Marek Ney-Krwawicz

  

Grzegorz Łukomski Józef Mackiewicz (1902–1985). Intelektualista u źródeł antykomunizmu ideowego

 

Józef Mackiewicz obserwował kształtowanie się systemu komunistycznego i pozostawił przejmujące świadectwo. Stał się jednym z pierwszych sowietologów. Eksperyment polityczno – społeczny, który rozpoczął Lenin w Rosji po 1917 r. zakończył się sukcesem, zupełnie niespodziewanie dla wszystkich niemal obserwatorów i uczestników wydarzeń, utworzeniem Związku Sowieckiego, pierwszego państwa totalitarnego, opartego na ideologii marksistowskiej, najbardziej destrukcyjnej i zbrodniczej utopii w dziejach cywilizacji zachodniej. Posługiwała się bowiem niezwykle wprost popularnymi hasłami totalnego egalitaryzmu, a także, zamiast stabilizacji, zakładała permanentną walkę. Jednak najbardziej mroczną stroną systemu – co szczególnie podkreślał Mackiewicz - był jego wpływ na osobowość człowieka – całkowicie niszczył bowiem człowieczeństwo. Jednym z ideałów stał się nowy typ człowieka. Określano go mianem homo sovieticus (człowiek sowiecki).

Po swoich cesarskich antenatach, władających dotąd Rosją, odziedziczyli bolszewicy najistotniejsze wątki rosyjskiej racji stanu i metody sprawowania władzy. Wynikały one w dużej mierze ze swoistych dziejów średniowiecznych państw ruskich, które zostały zniszczone przez najazdy mongolskie i okupację dokonaną przez Azjatów. Geopolityka determinowała rozwój terytorialny państwa moskiewskiego, poczynając od schyłku XIV wieku, po okres tworzenia się imperium rosyjskiego w początkach XVIII wieku. Ukształtowany przez Lenina bolszewizm, chociaż przejął dużą część rosyjskiej spuścizny kulturowej, stanowił formację unikatową. Natomiast w pewnych obszarach, na przykład w zakresie socjotechniki sprawowania władzy, trzymał się tradycyjnego trójpodziału, zmodyfikowanego jedynie do nowych warunków: prawosławie zastąpił oficjalny ateizm marksistowski, samowładztwo – rządy jednej partii bolszewickiej, a wielkoruski panslawizm zastąpiono internacjonalizmem. Oznaczało to w praktyce powrót do imperializmu. Sowiecka Rosja stała się totalitarnym, agresywnym imperium komunistycznym. Powrócono do koncepcji geostrategicznej, „bliższej” i „dalszej” zagranicy, realizowanej tym razem pod hasłem „wszechświatowej rewolucji”. Ekspansja była też niezbędna dla utrzymania władzy, konsolidowała i zastępowała wszelkie absurdy represyjnego systemu.

  

Krzysztof Rudziński Nadgryzanie Gryzonii

 

Przed nami niezwykła książka – nie dla każdego, dozwolona tylko dla wymagających czytelników; bo choć z pozoru wiedzie po ścieżkach znanych każdemu z nas w mityczną krainę dzieciństwa – autor przygotował w ukrytych miejscach, zamaskowane niespodzianki do odczytania tylko dla wysmakowanych koryfeuszy słowa i wytrawnych literackich koneserów.

W sprzyjającej atmosferze otoczenia – smakować niespiesznie!

  

Zygmunt Zeydler-Zborowski W kręgu podejrzenia

 

Stanisław Borzycki od wielu lat pełni funkcję prokuratora. Jest znany jako człowiek o żelaznych zasadach moralnych i nieposzlakowanej opinii.

Pewnego dnia odwiedza go była żona i prosi o pomoc – ich syn dopuścił się defraudacji w spółdzielni, w której pracował. Potrzeba aż pięćdziesięciu tysięcy złotych, by sprawa nie trafiła na milicję. Borzycki odmawia. Uważa, że pobyt w więzieniu będzie najlepszą karą dla nieznośnego młodzieńca, poza tym nie dysponuje tak ogromną kwotą.

Następnego dnia Borzycki budzi się na ostrym kacu. Nie pamięta nic z wydarzeń ostatniej nocy. Był na przyjęciu u znajomych, ale od wielu lat nie pija alkoholu, więc jego stan jest tym bardziej zagadkowy. Prawdziwy niepokój ogarnia go, gdy odwiedza go obcy mężczyzna i wręcza mu paczkę z pieniędzmi – dokładnie pięćdziesięcioma tysiącami ­– które są jego dolą za „załatwienie Elerta”. Borzycki jest w szoku, kompletnie nie rozumie co się dzieje. Przecież nikogo nie zabił! To jednak dopiero początek lawiny problemów – zostaje mu przydzielona nowa sprawa: morderstwo dziennikarza Leona Elerta…